piątek, 30 maja 2014

Autostopowicze widmo

     Ostatnimi czasy bardzo często codziennie mam styczność ze zjawami, duchami, nawiedzeniami, szmerami, blaskami, dziwnymi światłami itd., dlatego też postanowiłem znów zanudzić Was kolejnym postem o duchach. Enjoy!

http://ks27729.kimsufi.com/p4/200905/B7/39218557.jpg
     Niedługo będą wakacje i rozpocznie się sezon wyjazdów, biwakowania, plażowania, czy też siedzenia w domu (a nie, to ostatnie to tylko u mnie – nie, u mnie też – przyp.myszy). Niektórzy zapewne będą dużo podróżować, więc mogą spotkać różnych ludzi i nie tylko ludzi.

     Jadąc późnym wieczorem samochodem można spotkać autostopowicza. To chyba nic nienormalnego, prawda? Każdemu może nawalić auto albo może się zgubić w nieznanym terenie. Jednak jeżeli będziecie mieli szczęście, to spotkacie autostopowicza widmo! 

http://img.olabloga.pl/wp-content/uploads/Duch-autostopowicz.jpg
     Widma autostopowiczów pojawiają się najczęściej wtedy, gdy jest ciemno, mgliście oraz ewentualnie deszczowo lub śnieżnie, na pustych, odludnionych drogach. Ukazują się w miejscach, w których zginęli podczas wypadku samochodowego. Stojąc przemoknięci na poboczu, będą brali Cie na litość, podczas padającego deszczu, a jeżeli już zdecydujesz się zabrać takiego pasażera, to usiądzie sobie on spokojnie na tylnym siedzeniu. Powie Ci, gdzie masz go podwieźć, będzie Cię także pośpieszać. Gdyby zachciało Ci się z nim broń Boże porozmawiać, to będzie tylko burczeć pod nosem i pośpieszać Cię, bo musi dotrzeć we wskazane miejsce. Jedyną jego kwestią jest adres, pod który musi dotrzeć.

     Gdy już będziecie prawie na miejscu, zorientujesz się, że nie będzie w samochodzie nikogo poza Tobą. Autostopowicze zawsze znikają, gdy dojedziesz we wskazane miejsce, tylko dlaczego? Jak twierdzą internety, zjawa znika ponieważ zużyła zbyt dużo energii, aby Ci się pokazać i nie miała jej na tyle dość, by ukazać się swoim bliskim. Drugą odpowiedzią jest prawdopodobnie kara za popełnione podczas życia grzechy. No cusz...

      Większość autostopowiczów nie zdaje sobie sprawy z tego, że nie żyje. Chcą spotkać się z bliskimi w domu lub dokończyć niezałatwione przed śmiercią sprawy. Znikając w aucie zostawiają jakiś przedmiot, który był ich własnością lub porywają jakiś Twój przedmiot. Spokojnie, tę rzecz, którą straciłeś możesz łatwo odzyskać udając się na grób autostopowicza.

      Wszystko to brzmi jak scena z jakiegoś wysokobudżetowego, amerykańskiego filmu, prawda? W naszej pięknej Polsce także zdarzył się przypadek z autostopowiczem widmo w okolicach miejscowości Adamów.
Była ponura pogoda. Tego dnia padał deszcz. Jadąc sobie samochodem do domu po pracy zatrzymała mnie kobieta. Cała mokra. Zapytałem ją dokąd chce jechać. Mruknęła coś pod nosem, że do miejscowości Adamów. Akurat było to po drodze, więc zabrała się ze mną. Staruszka poprosiła mnie abym pojechał szybciej, gdyż jej mąż czeka na obiad, a ona wraca właśnie z zakupów. Dojeżdżając na miejsce zapytałem ją o numer domu w którym mieszka. Odpowiedziała drżącym głosem, podając adres. Gdy dojechaliśmy na miejsce, zatrzymałem się przy mieszkaniu. Odwróciłem się, by zapytać i upewnić się, czy to ten dom, kiedy ku memu zdziwieniu kobiety z tyłu nie było. Wysiadłem z samochodu, by sprawdzić, czy nie wymknęła się ukradkiem. Nikogo nie było. Poszedłem do domu w którym mieszka. Otworzył mi starszy mężczyzna, któremu powiedziałem o kobiecie. Stwierdził, że mieszka sam. Ja mu powiedziałem, że jechała ze mną kobieta, która twierdzi, że tu mieszka. Opisałem mu nawet jej wygląd. Starszy człowiek powiedział mi wtedy, że była to zapewne jego żona, która od 4 lat już nie żyje. Zginęła w wypadku, potrącona przez samochód, wracając z zakupów. Dodał jeszcze, że nie jest to pierwszy taki przypadek. Byłem piątą osobą wiozącą ze sobą jego zmarłą żonę..."             
     Tak to opisuje mężczyzna, który zabrał ze sobą autostopowicza widmo. Jednak jeżeli będziecie mieli mniejsze szczęście, możecie trafić na jakiegoś psychopatycznego morderce. Oj, tylko żartowałem :) 

    Jak jest u Was? Podróżujecie autostopem? Jesteście z miejscowości Adamów? Macie w niej rodzinę lub znajomych? Wierzycie w duchy? Spotkaliście jakichś autostopowiczów widmo? Piszcie w komentarzach!

    Tak organizacyjnie, to seria o dziwnych i strasznych pokemonach nie będzie kontynuowana z powodu braku zainteresowania ze strony większej ilości czytelników.
Źródła:

4 komentarze:

  1. cusz? Błagam, powiedz, że to specjalnie.
    Ale ogólnie historia ciekawa, chyba bym umarła ze strachu, gdyby mnie spotkało coś takiego. Motyw autostopowicza był też, zdaje się, wykorzystany w supernatural.
    Pozdrawiam, Lipcowa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, specjalnie :) Gdyby nie było specjalnie, to ostałoby poprawione przez naszą super pułkownik - myszę!
      Zawsze można trafić na coś gorszego, niż widmo :)
      Dzisiaj cały dzień duchy męczo, aż od rana.
      Pozdrawiam, Marcin :)

      Usuń
  2. U, czuję się zagrożona, bo lubię podróżować autostopem...A gdyby się nagle okazało, że gościu z którym czekam na jakąś samochodową okazję jest widmem? Lepiej wieźć widmo czy narzekać z nim na pustkę na drodze?
    Właściwie dobrze że nie wierzę w takie rzeczy, aczkolwiek współczynnik mojej wiary zależy do tego jak jest ciemno, jak późno i jak bardzo jestem sama :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja zabierałam kilka duchów autostopowiczek.Dziwnym trafem wiedziałam,że to duchy jakieś przeczucie mi to podpowiadało.W połowie drogi pytałam czy wiedzą,że nie żyją.Jedna kobieta zareagowała zdziwieniem i na moich oczach po prostu się rozpłynęła.Druga powiedziała,że to nie prawda,że miała wypadek,ale żyje.Starałam się jej wypytać o szczegóły,ale milczała.Nie boję się duchów,nigdy się nie bałam i dość często je widzę.Ostatnio coraz częściej...

    OdpowiedzUsuń