Pokazywanie postów oznaczonych etykietą duchy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą duchy. Pokaż wszystkie posty

piątek, 1 sierpnia 2014

Kilka propozycji na wakacyjną podróż

   Poniedziałkowy post nie ukazał się z powodu upałów i suszy. Przepraszamy.

     Wakacje to pora wyjazdów z przyjaciółmi, rodziną, a nawet z sąsiadami. Chociaż niektórzy siedzą w domu, inni wybierają się w podróż głodni wrażeń i ciekawych wspomnień. Jeżeli chcecie poczuć trochę adrenaliny i lekki dreszczyk, odwiedźcie jedno z miejsc poniżej (najlepiej o zmroku, hihi).

Komisariat policji w Konstancinie-Jeziornej

http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/d/d8/Poland._Konstancin-Jeziorna_138.JPG
     Konstancin-Jeziorna to miejscowość uzdrowiskowa,  znajdująca się niedaleko naszej pięknej stolicy – Warszawy. Można tu spotkać wiele zabytkowych budynków, m.in. nieczynną już Komendę Policji, mieszczącą się na ulicy Niecałej. Nieczynnej już, bo policjanci tam pracujący nie mogli więcej znieść tego miejsca. Ciągle słyszeli kroki, jakby ktoś chodził na nieużywanym przez policjantów, drewnianym piętrze. Słychać było jak ktoś porusza się po pokojach, a następnie schodzi po drewnianych schodach. Potem dźwięk się urywał.

     Budynek byłych służb porządkowych ma ponad 80 lat. Jak twierdzą mieszkańcy Konstncina-Jeziornej, kiedyś obiekt używany był przez służby NKWD oraz UB. Drewniane piętro było prawdopodobnie używane do przesłuchiwania więźniów politycznych. Wiadomo też, że pustostan nawiedzany jest przez mężczyznę w mundurze, ducha, którego mundur nie pasuje do żadnej stacjonującej tam jednostki.
Źródło:

Zamek w Ogrodzieńcu

http://zamki.net.pl/zamki/podzamcze/ogrodzieniec07.jpg
    O Podzamczu Zamku w Ogrodzieńcu, a właściwie o jego ruinach, krąży wiele różnych legend. Najpopularniejsza chyba jest opowieść o Czarnym Psie, ale poczytać możemy także o dwóch braciach, o pięknej Olimpii", zamkowej studni oraz żelaznych drzwiach. Ja jednak wybrałem tą najpopularniejszą, jeżeli będziecie chcieli, mogę opisać wszystkie, ale to w osobnym już poście :)

     Według legendy, co noc w zamku słychać pobrzękiwania łańcucha. Spotkać tam można wielkiego, czarnego niczym noc, psa. Pilnuje on podzamcza. Skąd się wziął? Otóż legenda sięga odległych czasów, a dokładniej XVII wieku, kiedy w posiadanie zamku wszedł niejaki Stanisław Warszycki. Był on wspaniałym gospodarzem, dbał oczywiście także o rozwój rzemiosła oraz tortur! Zapytacie pewnie CO? Tak, krążą historie, że waćpan Staszek był bardzo okrutnym człowiekiem i lubował się w torturowaniu innych, nawet za byle błahostkę. Najokrutniejszy miał być dla swoich żon, jedną wychłostał na oczach poddanych, a drugą, według legendy, zamurował żywcem w zamku. Za swoje czyny jeszcze za życia został pojmany do piekła przez samego diaboła! Teraz wraca pod postacią ogromnego, kudłatego, czarnego psa aby pilnować swojego zamku oraz ukrytych w nim kosztowności.
Źródło:
 

Psychiatryk w Owińskach

http://s3.flog.pl/media/foto/3889269_opuszczony-szpital-psychiatryczny-w-owinskach.jpg
     Budynek szpitala psychiatrycznego pierwotnie należał do krzewicieli wiary chrześcijańskiej, do zakonu cystersów. Jakiś czas później, w 1838 r. obiekt przekształcono w lecznicę dla chorych umysłowo. Jednak nie wszystkim się to spodobało, zakład został zlikwidowany w 1939 r., kiedy było w nim około 1000 chorych, przez poddanych Füchrera. Dorośli zostali wywiezieni do pobliskiego lasu, a następnie masowo rozstrzelani przez Hitlerowców. Dzieci miały mniej szczęścia, trafiły do fortu VII w Poznaniu, a tam zostały zagazowane spalinami samochodowymi.

     Co jest jednak niezwykłego w tym budynku? Tego nie da się tak naprawdę opisać. Relacje zwiedzających informują nas, że czasami można zobaczyć dym spalin unoszący się wokół pustostanu. W środku, już nie jest tak kolorowo. Słychać kroki, szuranie metalowych łóżek, a przede wszystkim płacz dzieci. Odczuwanych uczuć ciarki, ciągłych spojrzeń na sobie i dziwnego chłodu nie da się przedstawić w formie pikselowych literek, to musicie już sprawdzić sami.
Źródło:

Droga nr 875

http://ddmg.strefa.pl/droga%20875%20foto.jpg
     Droga wojewódzka nr 875 ma ok. 76km długości i łączy aż cztery miasta: Mielec, Leżajsk, Kolbuszowa, Sokołów (tatar z Sokołowa? D:). Co niezwykłego jest w tej drodze? Na drodze przy której stoi niezliczona ilość krzyży upamiętniających liczne wypadki samochodowe, spotkać można duchy oraz autostopowiczy widmo.

     Kierowcy jadący drogą, widują na poboczu zakrwawioną dziewczynkę, która pojawia się nawet w czasie dnia. Czasem w samochodach na tylnych siedzeniach ma pojawiać się panienka z różańcem i po chwili znikać. Przy drodze, poza krzyżami stoi przedwojenna kapliczka. Wokół niej krąży legenda, mówiąca o pojawiającym się duchu poległego żołnierza, poległego właśnie przez strzał, którego kula odbiła się od kapliczki. Ekipa badająca drogę nie napotkała duchów, jednak na jednym ze zdjęć widać dziwny zarys postaci.
Źródło

A co Wy sądzicie o tych wszystkich miejscach?
Czy to tylko głupie, wymyślone historyjki?
Czy według was, duchy istnieją?
Wybierzecie się w którejś z nich na wakacje?
Znacie jeszcze jakieś nawiedzone miejsca?
Piszcie! (nawet tutaj)

poniedziałek, 16 czerwca 2014

NFZ, czyli opuszczony szpital w Oleśnie

     Witajcie ludożercy. Wiem, wiem, znowu Temus i znowu duchy. Tak to już u mnie jest, że lubię tematy o nawiedzeniach, zjawach, duchach i im podobnych.

http://opuszczone.pl/galerie/olesno/05_08_14/001_olesno_szpital_ht.jpg
     Oto szpital w Oleśnie. Został zamknięty i porzucony na przełomie 1998 i 1999 roku, oficjalnie nie wiadomo, dlaczego tak się stało. Jak to w naszym kraju bywa, został opuszczony, a wraz z nim został porzucony także cały szpitalny sprzęt. Tylko dlaczego zostało to tak po prostu pozostawione? Przecież w tych czasach wszystko, co można zjeść, albo sprzedać nawet za ,,fajkę" jest kradzione i opychane. Dotarłem do kilku ciekawych informacji w internetach.

piątek, 30 maja 2014

Autostopowicze widmo

     Ostatnimi czasy bardzo często codziennie mam styczność ze zjawami, duchami, nawiedzeniami, szmerami, blaskami, dziwnymi światłami itd., dlatego też postanowiłem znów zanudzić Was kolejnym postem o duchach. Enjoy!

http://ks27729.kimsufi.com/p4/200905/B7/39218557.jpg
     Niedługo będą wakacje i rozpocznie się sezon wyjazdów, biwakowania, plażowania, czy też siedzenia w domu (a nie, to ostatnie to tylko u mnie – nie, u mnie też – przyp.myszy). Niektórzy zapewne będą dużo podróżować, więc mogą spotkać różnych ludzi i nie tylko ludzi.

     Jadąc późnym wieczorem samochodem można spotkać autostopowicza. To chyba nic nienormalnego, prawda? Każdemu może nawalić auto albo może się zgubić w nieznanym terenie. Jednak jeżeli będziecie mieli szczęście, to spotkacie autostopowicza widmo! 

poniedziałek, 26 maja 2014

Nawiedzony dom, czyli Temus nie może spać

    Pisałem Wam ostatnio, że mieszkanie mojego wujka jest nawiedzone. Otóż okazało się, że nie tylko tamto mieszkanie jest nawiedzone. Dzisiejsza noc uświadomiła mi, że w moim mieszkaniu także pojawiają się duchy i dzieją się różne rzeczy. Przynajmniej mam pewność, że mi nie odbiło (do końca).

Małe sprostowanie

     Najpierw zacznę od ogólnego ,,widzenia zjaw". Od zawsze chyba zdarzało mi się widzieć jakieś zjawy, duchy,  światła czy kształty. Intensywnie zaczęły pokazywać mi się około półtora miesiąca temu, kiedy idąc wieczorem do domu, zauważyłem postać małego dziecka przy miejscowej ,,Sraliwce" (przyp. myszy: to jest Struga Barcińska, a nie Sraliwka!!!), która to postać zniknęła kilka sekund później. Od tamtego czasu widuję takie rzeczy prawie codziennie. Możecie pomyśleć, że po prostu mi odbiło i powinienem się iść leczyć. Też tak myślałem, aż do tej nocy.

Nawiedzone mieszkanie

     W mieszkaniu od dawna widywałem zjawy i słyszałem różne odgłosy. Wiele razy zapewne było odwiedzane także przez kosmitów. Kiedyś nawet doświadczyłem, jak kabel od ładowarki, który leżał obok mnie, sam się wyginał zaraz po ukazaniu mi się zjawy (paranoja?). To wszystko to tylko zwykłe objawy paranoi, a czy opętanie także zalicza się do chorób umysłowych?

niedziela, 13 kwietnia 2014

,,Goście, goście" – czy Twoje mieszkanie jest nawiedzone? Poradnik.

     Dzieńdobrek wszystkim! Nazywam się Temus i od kilku dni jestem członkiem ekipy Ludożercy. Dołączyłem do bloga na prośbę myszy i Nagishi. Brakowało redaktorów, a nalegały, więc nie mogłem zostawić dzielnych niewiast samych! Osoby, które chcą się o mnie czegoś dowiedzieć, zapraszam TUTAJ lub TUTAJ. Nie lubię rozpisywać się na temat mojej osoby, więc musicie skorzystać z zapisków, które już powstały.

      Moim pierwszym postem będzie poradnik, który pomoże Wam sprawdzić, czy mieszkacie z duchami. Zaprezentuję wyniki moich własnych poszukiwań i badań. Dlaczego taki temat na pierwszy ogień? To na końcu posta. Byłbym zapomniał, w poście zostało coś ukryte. Gdzie i co – nie powiem. Małą podpowiedzią może być drugi link. Miłego czytania i szukania :) Enjoy!

Poradnik: Czy Twoje mieszkanie jest nawiedzone?

http://fc08.deviantart.net/fs70/i/2010/293/6/d/scary_place_by_hdvs-d3155uw.jpg
     Wielu z Was pewnie oglądało filmy, w których mowa jest o nawiedzonych domach. Historia zwykle zaczyna się tak samo: para ludzi wprowadza się do nowo kupionego mieszkania, oczywiście po okazyjnej cenie. Po kilku dniach zaczynają dziać się tajemnicze rzeczy, słychać dziwne odgłosy, w mieszkaniu robi się zimno, drzwi i okna same się otwierają, rzeczy zmieniają miejsce lub lewitują. Niejeden pewnie zadał sobie  pytanie, czy nawiedzenia są prawdziwe.  Dzisiaj właśnie odpowiem Wam na to pytanie, będziecie też mogli przekonać się na własnej skórze, czy wasze mieszkanie jest nawiedzone.

     Do poszukiwań prawdy wcale nie będzie nam potrzebna nowoczesna technologia, spirytysta ani nawet proboszcz. Wystarczy nam czas, cierpliwość, stalowe nerwy oraz mąka. Przeszukałem internety i oto, co w nich znalazłem!

czwartek, 10 października 2013

Coś, co trzeba zobaczyć – spis najbardziej nawiedzonych miejsc.

        Z góry przepraszam za małe ,,zawieszenie" Ludożercy, wena lubi uciekać. Z racji tego, że wystarczająco długo czekaliście, postanowiłam przygotować coś ,,ekstra", coś co wygrzebałam z otchłani internetu. Proszę państwa - lista miejsc, w które chciałabym się wybrać!

                                                              

                                                               1. Zamek w Edynburgu



     Nasza ukochana wikipedia może nam zaprezentować same suche fakty na temat jednej z najpotężniejszych fortec. Często można pominąć małe szczegóły. Otóż nie dość, iż forteca ta jest jednym z symboli Szkocji, jest również najbardziej nawiedzonym tam miejscem, ba, najprawdopodobniej na świecieW 2001 roku była tam grupa badaczy zjawisk paranormalnych, którzy mieli ocenić, czy to miejsce, w którym rzeczywiście można dostać gęsiej skórki. Chcecie, to macie, uwaga, uwaga - grupa śmiałków i fascynatów zjawisk paranormalnych, orzekła iż w 51 procentach pomieszczeń mogły być obecne duchy.


poniedziałek, 31 grudnia 2012

Jak bardzo krwawa jest Krwawa Mary? Czy istnieje? TEST

      Oczywiście, każdy słyszał o tej ociekającej posoką pani, która rzekomo ma się pojawiać w lustrze i robić różne brzydkie i bolesne rzeczy śmiałkom, którzy odważyli się ją wywołać. Sposobów na przywołanie byłej angielskiej królowej jest mnóstwo, wszystkie jednak zgadzają się ze sobą w jednym, zasadniczym punkcie - Krwawa Mary pojawia się w nocy. Większość ludzi uważa, że panią Tudor można zobaczyć tylko w okolicach północy, inni skłaniają się ku trzeciej nad ranem, która zyskała sobie status Godziny Duchów, Koszmarów i Opętań. Jeśli nam nasze oczy niemiłe, to powinniśmy stanąć przed lustrem o wyznaczonej godzinie i powiedzieć ,,Krwawa Mary" trzynaście, trzy lub ileś tam jeszcze razy, mile widziane są także świece. Maria powinna pojawić się w lustereczku i wyłupić przywołującemu oczy lub wciągnąć go do lustra w niewiadomym celu. Prawda, że słodko?

http://demotywatory.pl/3662833/Krwawa-Mary
A gdzie tam! Już lecę sprawdzić.
      Czy to prawda? Wywoływanie Krwawej Mary to obowiązkowy punkt właściwie każdego wspólnego nocowania ze znajomymi, dzieci od lat przemawiają do lusterka na koloniach, a na wycieczkach szkolnych biedna Mary jest wręcz rozrywana. Ale jak to naprawdę z nią jest? Postanowiłam to sprawdzić, choć nie sądzę, bym była dobrym materiałem testowym, może Mary odpuści swojej imienniczce, w końcu Maria wciągająca do lustra Marię, trochę to zabawnie brzmi. Trudno, żadnego innego królika doświadczalnego nie było pod ręką, więc musiałam zadowolić się sobą.

Oto, co zrobiłam...