Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kryptozoologia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kryptozoologia. Pokaż wszystkie posty

piątek, 6 czerwca 2014

Pływanie z gwiazdami – poznajcie Ningena

     Witajcie ludożercy! Dziś na naszym wspaniałym blogu będziecie mogli sobie poczytać o wybryku natury, legendzie, wielkim krewniaku – Ningenie. Co to takiego?

     W wodach Oceanu Spokojnego pływa sobie niezwykłe stworzenie. Ningen (słowo to w języku japońskim znaczy „człowiek”), humanoidalna istota spotykana przez japońskich rybaków w okolicach Antarktydy, wygląda jak skrzyżowanie człowieka z wielorybem. Według opisów ma od dwudziestu do trzydziestu metrów długości, jest cały biały, posiada ręce oraz ludzko-podobną głowę. Ningen jest jak wielka syrenka, kawaii.

Rekonstrukcja wyglądu Ningena
http://pinktentacle.com/images/10/xantarctic_humanoid_4.jpg.pagespeed.ic.OW9UAAQmHN.jpg

     Jak pewnie zauważyliście, Ningen nie jest zwykłym organizmem żyjącym w wodzie. Niektórzy sądzą, że przeniósł się z lądu do wody (jak walenie) i tam wyewoluował, dając początek opowieściom o syrenach. Inni zaś twierdzą, że jest legendą stworzoną w Internecie. Istnieje też wersja, że Ningen to tak naprawdę tylko ogromna płaszczka, jednak historie o nim są traktowane bardzo poważnie i w związku z tym wszystkim japoński rząd wysłał w rejon Antarktydy ekipę, która ma zbadać i ewentualnie złapać żywy okaz. Czekamy na wyniki! (i tak nic nam nie powiedzą chamlety)

     Na zakończenie mojej krótkiej, acz treściwej notki, linkuję wam jeden z trzech filmów, na których uchwycono Ningena. Niech namiesza Wam pod czerepami i skłoni do przemyśleń!


Źródła:

poniedziałek, 14 października 2013

O legendarnych strachach, czyli o Diable z New Jersey

Mam nadzieję, że nie pomyliłam znowu kolejności pisania postów. Mój temat o Spring Heeled Jack'u wydawał mi się trochę mało pasujący do Ludożercy. Udało mi się jednak znaleźć temat, który generalnie każdy zna, słyszał i wie więcej ode mnie, ale powiedzmy sobie szczerze - kryptydy są dość ciekawym tematem.


     Pierwsze doniesienia o Diable z New Jersey pochodzą z 1735 roku, jednak to w roku 1909 jeden z lokalnych amerykańskich dzienników - Philadelphia Evening Bulletin, opublikowało rycinę, która miała rzekomo przedstawiać potwora. 

     W ciągu zaledwie jednego tygodnia legendarna kryptyda była widziana była przez blisko dwa tysiące świadków!

     Diabeł porywał i mordował zwierzęta. Co więcej - stwór nie wahał się także atakować ludzi. Jak to jest z masową paniką, w szkołach odwoływano lekcje, pozamykano niektóre zakłady pracy, a ludzie nosa z domu nie wystawiali (u nas też by taki diabeł się przydał - przyp. pułkownika myszy).