Dziecko – symbol czystości, niewinności, naiwności, początku. Tak przynajmniej się mówi. gdy jednak spojrzymy, jaka jest symbolika tego słowa, spotkamy się też z hasłami lekkomyślność, spontaniczność i beztroska. Trudno stwierdzić, które cechy lepiej opisują tych niedojrzałych jeszcze członków naszego społeczeństwa, jednak ta druga grupa określeń bardziej pasuje do trzech przypadków, o których opowiem Wam w tej notce. Pasuje tu też jeszcze jedno określenie - okrucieństwo.
1. Pamiętam jak dziś, gdy kilka lat temu byłam zszokowana widokiem młodszych ode mnie dzieci, które pokazywały sobie środkowe palce. Od tamtego czasu jestem przekonana, że demoralizacja młodzieży postępuje. To jednak nic w porównaniu z przypadkiem dwuletniego Jamesa Bulgera. Małe dziecko zostało tuż koło własnej matki uprowadzone z centrum handlowego przez dwóch napastników. A byli nimi dziesięcioletni chłopcy, którzy tego dnia akurat urządzili sobie wagary i szukając wrażeń kradli słodycze. Nie przedłużając jednak, co takiego zrobili? Położyli Jamesa na torach kolejowych i czekali na pociąg. Gdy chłopiec próbował się wyrwać, zwyczajnie zmasakrowali go cegłami i żelaznym prętem. Następnie ukryli się w zaroślach i obserwowali, jak dziecko umiera na miejscu.
Robert Thompson i Jon Venables dostali karę 8 lat pozbawienia wolności i sądzeni byli jak dorośli.





