środa, 2 stycznia 2013

,,Deformacja!" czyli Dark Wood Circus.

     Wielu z tutaj obecnych miało w życiu styczność z Vocaloidami. Wielu fanów zna na pewno piosenkę Dark Wood Circus opartą na prawdopodobnie prawdziwej historii.

      Streszczając: Miku trafia w tej piosence do cyrku. Zamiast własnych nóg ma przeszczepione kończyny sarny. Razem z nią są tam też inne zdeformowane i dziwaczne dzieci. Wszystko polega na tym, że są one porywane i wystawiane przed publiką. Pytanie brzmi, czy ludzie naprawdę byliby w stanie coś takiego robić?


     Przekopałam cały internet, by znaleźć informacje na temat takich wydarzeń. Kiedyś pojawił się w Internecie koreański blog, na którym zamieszono (obecnie już nieistniejący) artykuł, który spekulował, że cyrki istniały naprawdę. Okazało się że podobne zdarzenia prawdopodobnie faktycznie miały miejsce. Co do czasu, są dwie opcje. Jedna mówi, że takie cyrki zakładano w epoce Edo (1603-1868), druga, że wszystkie te wydarzenia miały miejsce gdzieś między I a II Wojną Światową. Wszystko działo się w Japonii oraz Korei.

      Główne przyczyny powstawania tego typu miejsc również są dwie. Ludzie, jak i teraz, poszukiwali rozrywki. Był popyt na każdą ciekawą atrakcję. Wtedy wrażliwość ludzi była zupełnie inna niż obecnie, niestety. Jednocześnie, sporej części ludzi brakowało pieniędzy. Atrakcje nie tylko więc porywano, ale też rodzice, w akcie ogromnej desperacji, byli zmuszeni sprzedawać własne dzieci.

            Gdy ktoś znalazł się już w takim cyrku, co się z nim działo?

      By zapewnić widzom rozrywkę, stosowano naprawdę wiele okrutnych i drastycznych środków. Porwane dzieci próbowano udoskonalić. W tym celu obcinano im kończyny, czasem próbując przeszczepić części ciała różnych zwierząt. Dodatkowo polewano ich twarze kwasem, by wyglądały bardziej niezwykle. Przeszczepiano i likwidowano różne mięśnie, zwyczajnie bito, i zmuszano do kanibalizmu. Czasem  nawet gwałcono dzieci na oczach publiki. Ludzie potrafili zapłacić dużo pieniędzy by zobaczyć taki właśnie pokaz.

             Nie zachowały się żadne zdjęcia. Po pierwsze, pokazy cyrkowe oglądano wtedy przez niewielkie, okrągłe dziurki w namiocie, co znacznie utrudniało zrobienie zdjęcia. Po drugie, nawet jeśli komuś udało się zrobić fotografię, zostały one najpewniej spalone. Rząd Japonii nie chciałby, by wyciekło coś takiego, prawda? 

          Jak widać, niewiele można dowiedzieć się na ten temat. Jednak nietrudno wyobrazić sobie, jak okrutnie traktowano te dzieci.

20 komentarzy:

  1. O tych kończynach sarny nie wiedziałam... Najgorsze, że w Europie podobne cyrki też powstawały, tylko znacznie wcześniej, bo w średniowieczu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, znalazłam gdzieś, że wykładano dzieci do ciasnych wazonów i ,,hodowano'' je w nich przez lata, a potem takie pokrzywione wyjmowali i sprzedawali, brrrrrrrr.

      Usuń
    2. o matko... dasz linka? ; o

      Usuń
    3. Znalazłam to w jakiejś książce, dawno temu, oczywiście przypomniało mi się dopiero teraz -_-

      Usuń
    4. huh. mi się zawsze przypomina nie to co trzeba ; x

      Usuń
    5. Oh myszo! Jaka wspaniała muzyka! Wolę co prawda wersje oryginalną ale ta też jest fajna ^^

      Usuń
    6. To taka kaitomania - cały czas uważam, że wszyscy strasznie go krzywdzą, każac śpiewać słodko i wysoko. Wiem, że to dziwnie zabrzmi, ale Córkę Zła słyszałam najpierw w wersji KAITO.

      Usuń
  2. Że też coś takiego się działo :[

    OdpowiedzUsuń
  3. Ludzie czerpią dziwna przyjemność z cierpienia, przemocy i tym podobnych. A czym niby były publiczne egzekucje? Tanią (a najczęściej - bezpłatną) rozrywką, która wnosiła co nieco życia do wsi i małych miasteczek. Poza tym wojna to także wymysł ludzi, prawda?

    I jeszcze jedno - takie praktyki jak wyżej opisane cyrki dziwaków czy publiczne egzekucje były, są i będą, dopóki ludzie istnieją.

    OdpowiedzUsuń
  4. To naprawdę straszne. Nie rozumiem ludzi,którzy lubią patrzeć na cierpienie innych. Okropność >.<

    OdpowiedzUsuń
  5. czytałaś kuroshitsuji? jakoś w mandze nr 6 czy 7 jest taki wątek.... cyrk + dzieci. nie występują, ale są mordowane i robi się z ich kości sztuczne kończyny dla innych dzieci. masakra. na szczęście Ciel zabija tego łotra ; D

    dzięki za komentarz.
    pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wszyscy przeczytali jeszcze te tomy. Nie trzeba od razu pisać co będzie :3 W końcu teraz dzieją się zupełnie inne rzeczy w mandze aniżeli w anime.
      ~midori

      Usuń
    2. Ja czytałam tylko trzy pierwsze, ale i tak wiem wszystko - miszcz spoilera :)

      Usuń
    3. Czytałam, czytałam...ale szczerze, nie wiedziałam że te protezy sa z kości tych dzieci :o Nie doszłam do tego XD

      Usuń
  6. Jejku... to okropne :o Chociaż fakt, że to działo się w Japonii nie powinien mnie dziwić...

    OdpowiedzUsuń
  7. świetny blog, wpisy i zdjęcia ^^
    ciekaawie, ciekaawie tu :3

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja tam bardzo chętnie bym na taki występ popatrzyła.

    OdpowiedzUsuń