Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przepowiadanie śmierci. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przepowiadanie śmierci. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 21 lipca 2014

Jak uchronić się przed wieszczym? Poradnik.

     Nawet w głowie Wam nie postanie, jak wiele zagrożeń czyha na porządnych ludzi. My, na Kujawach, Pałukach, Kaszubach i Kociewiu, znamy bardzo niebezpieczne zagrożenie w osobie wieszczego. To upiór, który zamiast spokojnie spać snem żelaznym, twardym, nieprzespanym, wychodzi z grobu i niezwykłą podłością się wykazując, nęka żyjących, śmierć im wieszcząc. Wygrzebawszy się z mogiłki, wspinał się wieszczy tak wysoko, jak tylko mógł. Z braku wysokich punktów w okolicy, właził zazwyczaj na kościelną dzwonnicę. Zaraz straszny hałas jął czynić, wykrzykiwał imiona osób, po które miała przyjść śmierć, zwykle byli to członkowie rodziny upiora. Każdego, kto usłyszał zawodzenie wieszczego, spotykało jakieś nieszczęście. Stąd wzięła się też nazwa poczwary – wieszczy, bo wieszczy śmierć. Proste jak druty w miotle podwórzowej. 

Bestiariusz słowiański
     Całe szczęście, że są wyraźne znaki, zapowiadające przemianę człowieka w tego upiora po śmierci. Gdy niemowlę urodzi się w tak zwanym czepku, to wiadomo, że coś tutaj nieczyste siły działają. By uchronić się przed wieszczym, należy ten czepek zabrać i ususzyć, a gdy dziecko skończy siedem lat, na proszek zetrzeć, zmieszać z wodą i dać przyszłemu upiorowi do wypicia. Wtedy nic tajemniczego się nie wydarzy. Ale co zrobić, gdy wieszczy już wstał z grobu i w najlepsze prowadzi swoją zbrodniczą działalność? Spróbujcie się wyspać, kiedy coś drze się w wniebogłosy i jeszcze klątwy rzuca! Rzucanie klątwy to strasznie hałaśliwie zajęcie. Jest i na to rada. Należy odkopać nieboszczyka za dnia i zabrać mu ubranie. Nawet taka kreatura jak wieszczy będzie się wstydziła paradować na golasa, choćby i ciemną nocą.

     Z grobu wygrzebać się wcale nie jest tak łatwo, nagrobki są ciężkie ogromnie, a i trumna zwykle nielicha, wieszczy więc kilka razy się dobrze zastanowić powinien, zanim z mogiłki zacznie powstawać, ale to tylko taka moja drobna sugestia.

piątek, 27 czerwca 2014

Bój się kota, albowiem może Ci śmierć wieszczyć!

     Witajcie! Jako że ostatnio na blogu pisze głównie Temus, a bloga lubię, zgodziłam się na bliżej nieokreślony czas (raczej wakacje, a co później...? c;) dołączyć do załogi. Garstkę informacji o mnie znajdziecie tutaj. Dziś pragnę przybliżyć wam historię pewnego kota.

     Koty zazwyczaj kojarzą nam się puchatymi zwierzątkami, które są wręcz czczone w internecie. Roi się tam od śmiesznych i uroczych zdjęć czy filmów z nimi w roli głównej. Już w starożytnym Egipcie ludzie fascynowali się tymi spadającymi na cztery łapy myśliwymi. Większość sług właścicieli tych boskich stworzeń na pytanie: ,,Dlaczego twój kot przyszedł się położyć do ciebie, do twojego łóżka?" odpowie: ,,Pewnie pragnie bliskości" (albo raczej ,,Pewnie stwierdził, że jestem godzien przebywać w jego towarzystwie"). W przypadku pracowników domu opieki Steere House w amerykańskim stanie Rhode Island, jest zupełnie inaczej.

      Każdy, kto dłużej przebywa w tym ośrodku i poznał już mieszkającego tam kota Oskara, wie, jakie są zwyczaje sierściucha.  Kot potrafi cały dzień chodzić od pokoju do pokoju i raczej nie zatrzymuje się na dłużej w żadnym z nich.... Chyba że pacjentowi pozostało ledwie kilka godzin życia. Oskar kładzie się wtedy na łóżku obok umierającego i dotrzymuje mu towarzystwa w ostatnich chwilach życia.

     Może słyszeliście kiedyś opowieści o kocie, który przewidywał śmierci, a później został zabity przez rodziny pacjentów, bo rzekomo ową śmierć przynosił? To była jedynie plotka o Oskarze, wypuszczona w 2007 roku, nadal jeszcze ,,walająca się" po internecie, znajdująca schronienie na stronach równie wiarygodnych, co Wiedza Bezużyteczna. Kocur ma teraz osiem lat i czuje się dobrze.

Tak wygląda Oskar
     Do 2010 roku Oskarowi udało się przewidzieć ponad pięćdziesiąt śmierci! Pracownicy domu opieki ufają mu do tego stopnia, że kiedy widzą go leżącego obok któregoś z pacjentów, zawiadamiają rodzinę chorego. Ci są wdzięczni za to, że nawet jeśli nie mogą przez odległość być ze swoim bliskim, robi to za nich Oskar. Czasem nawet w listach z podziękowaniami od rodzin pacjentów obok nazwisk lekarzy widnieje również imię słynnego kota.