poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Mroczne (w zamierzeniu) zdjęcia

     Coś za dużo liter na tym blogu ostatnio, wiadomo, że ludzie wolą patrzeć na obrazki, a nie przez jakieś gąszcze trudnych treści naszpikowanych datami się przebijać. Dzisiaj będzie luźniejsza notka, prezentuję kolejną porcję zdjęć, które w zamierzeniu miały być mroczne. Sami oceńcie, czy mi wyszły. 


Wyobraź sobie, że budzisz się, a tam taki widok. Brrrr. Stół operacyjny i szalony lekarz?

Półka czarownicy.

Stara macewa w lesie. 

Czy potraficie zgadnąć, co przedstawia to zdjęcie?

Oj, ten lekarz jednak jest szalony.

46 komentarzy:

  1. Na tym tajemniczym zdjęciu glizda jest, prawda? ;___;

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też chcę wiedzieć co to jest, bo męczy mnie ta myśl cholernie...

      Usuń
    2. Nie, mój palec w maści końskiej. Maść końska świetne efekty daje na zdjęciach.

      Usuń
    3. ;______________________________;
      Czemu jestem taki ślepy.

      Usuń
    4. To było celowe, by zbić ludzi z tropu. Wygląda to trochę jak mięcho w rzeźni.

      Usuń
    5. Nie spojrzałem na paznokieć.

      Usuń
    6. http://i58.tinypic.com/smu4k1.jpg

      Usuń
  2. 1. Regulowanie brwi w wydaniu obozowym?
    2. Ale fajnie, masz czaszkę w domu? :D Btw, byłoby mroczne, gdyby nie te teczki. Chyba źe wiedźma lubi kolekcjonować swoje sprawy sądowe.
    3. Tak, a to Ci pięknie wyszło.
    4. Palec umoczony w temperze!
    5. No jest, jak na obozowe zabawy za mało ludzi. ;_;

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 1. A jak wygląda regulowanie brwi w wydaniu obozowym? Znasz to z autopsji? :D Nigdy nie byłam na obozie. To raczej ,,ojej, zaraz urwie mi mój język tą pęsetką, jezu, jak będzie boleć".
      2. Nie tylko czaszkę... Te teczki to efekt zamierzony, że wiedźma ma bałagan w szafie, a w tych teczkach może być dosłownie WSZYSTKO, od posegregowanych receptur, zaklęć, przepisów, akt mieszkańców wsi, po niewysłane kupony krzyżówkowe. Celowo je umieściłam, by osoba, która ogląda to zdjęcie, zastanawiała się, co wiedźma może trzymać w takich teczkach. Lubię, gdy ktoś się nad takimi rzeczami zastanawia.
      3. Żydzi tacy oszczędni, że na swoje nagrobki kładą kamienie zamiast zniczy ;)
      4. Blisko, palec w maści końskiej.
      5. Po co świadkowie podczas pozyskiwania języka.

      Usuń
    2. 1. Nie, raz mi wymazali łydkę i pół twarzy markerem, po czym artysta uznał, że przegiął i w panice mnie obudził. ;_; I zawlókł do łazienki. Wedle mojego doświadczenia, nie ma czego żałować.
      2. A, kurczę, faktycznie. Wiedźma XXI wieku latająca na smartfonie, jak nic.
      3. Ale wygląda to, nie powiem, jak okładka jakiegoś blackmetalowego zespołu. Tych z krzaczkami zamiast loga.
      4.No korczę, tak blisko.
      5. Studenci i Starszy Wyrywacz?

      Usuń
    3. 1. D: Nagle jakiekolwiek słowa komentarza wycofały się w głąb płuc. A może żołądka.
      2. NIE NA SMARTFONIE! To by było niemodne. Teraz trzeba być vintage i najlepiej własnoręcznie zrobić z patyczków jakąś miotełkę.
      3. O, to raczej miłe. To zdjęcie było robione na starym żydowskim cmentarzu koło granicy z Białorusią, przedziwne miejsce. Takie jakby poza wszystkim, do dziś ciężko mi uwierzyć, że naprawdę istnieje. Dookoła nie ma praktycznie nic, tylko jakaś droga, lasy. Taki urok.
      4. Byłaś bliżej niż ktokolwiek.
      5. Takie zabiegi przeprowadza się samotnie ku uciesze własnej. Nie chciałabym poznać kogoś, kto je przeprowadza.

      Usuń
    4. 1. To w zasadzie jednorazowy wypadek, ale że na każdym obozie mam zatarg z kadrą i jestem chora, to naprawdę nie mam czego polecać D:
      2. NO TAK 3: Widzisz taki rysunek z Do It Yourself przedstawiający robienie małej miotełki? ;_; A potem dziesiątki nowoczesnych wiedźm zakładających sobie Tumblry i wrzucające na nie zdjęcia swoich miotełek? Ja, niestety, tak.
      3. To zdjęci bardzo klimatycznie Ci wyszło. A takie okolice są genialne. Pamiętam, że dzieckiem będąc byłam w Szczebrzeszynie, szukałam węży z rodzicami. I tam był cmentarz żydowski, stary i zmurszały, tak pośrodku lasu. Robił niesamowite wrażenie.
      4. Kiedy do dziś nie wiedziałam o istnieniu maści końskiej? XD
      5. Ja też nie, jesteśmy dwie. No wiesz, biznes musi się zgadzać, jak znajdą się praktykanci... Czeladnicy katów w wiekach minionych na przykład. Budzisz się, a nad tobą kilka osób, w tym kat rozprawiający o...
      Przesadzam z wyobrażaniem sobie scen i zdarzeń ;_;

      Athemoss Niezalogowana, bo telefon mnie nienawidzi

      Usuń
    5. 1. Ja tam tylko raz byłam na obozie, dawno temu, ale nawet tygodnia tam nie byłam i wróciłam, więc się nie liczy. Bez sensu niektóre obozy.
      2. Widzę to, ja to widzę! Widzę buzię w tym teńczu! I nawet podobne rzeczy się często dzieją... Moda na robienie łapaczy snów między innymi.
      3. U nas dookoła wszędzie cmentarze, a na niektórych są szkielety z odciętymi głowami, gwoździami w czaszkach i przebite kołkami. Fajnie, nie? Nie, wcale nie ;__; Widać, że u nas trupy nie leżą grzecznie w ziemi, tylko wychodzą, a to mi się bardzo, ale to bardzo nie podoba. Gdzie majestat śmierci? Gdzie cokolwiek? W Szczebrzeszynie chrząszcz brzmi w trzcinie, a nie jakieś węże.
      4. Ale i tak byłaś najbliżej ze wszystkich osób, które to zdjęcie widziały, dlatego możesz mienić się Dobrym Zgadywaczem.
      5. Czemu w tej chwili mam wizję ,,Lekcji anatomii doktora Tulpa"? '___'
      Mnie też telefon nienawidzi. Mnie nienawidzi 98% wszystkiego.

      Usuń
    6. 1. No niektóre tak. Może to kwestia mojego pecha do nich, a część to cudowne miejsca. ;__: W miejscach bez grzyba i obleśnych maczków na ścianach, i nie w pięć osób... Noale.
      2. Tak, dokładnie. Akurat mam zaobserwowanych kilka blogów wiedźm, jak już mówiłam, i tam jest sporo klimatyczno-jakichś zdjęć. A że moda jest kapryśna, może się ich zrobić więcej.
      3. Brzmi strasznie. D: Groby wąpierzów są, no, przerażające. Choćby przez to, jak długo w nie wierzono i praktykowano takie wbijanie kołków. Czy to też przeciwko czemu innemu?
      Majestat pewnie umarnął po kilku latach. ;_; A o ile pamiętam, faktycznie żadnych tam nie było. Skubańce pochowały się w owczych skórach w prywatnych ulach.
      4. Łał, brzmi dumnie. Dobry Zgadywacz, aż to sobie gdzieś zapiszę :D
      5. Bo to bardzo adekwatne. I przypuszczam, że to mogłoby wyglądać bardzo podobnie ;____;
      Podpisałabym się, jeśli chodzi o przedmioty martwe. I ludzi, którym jednorazowo komciam opka.

      Usuń
    7. 1. Grzyby są wszędzie, niewiasto, tylko nie zdajesz sobie z tego sprawy!!! TO GRZYBY! Kosmitów szpiedzy! Grzyby szpiegujo! Kosmito!
      2. Ooo, proszę, pokaż, które to blogi, jestem bardzo ciekawa. Kiedyś sama chciałam coś podobnego założyć, ale stwierdziłam, że jednak nie dałabym rady. A może moje blogi już zaliczają się do tej kategorii? D: To byłoby naprawdę okropne!
      3. U nas raczej groby czarownic i strzyg, bardzo stara okolica. Ludzie tu mieszkali od tysięcy lat i zostawili kurhany i inne ciekawe rzeczy. A ja się nimi interesuję.
      4. Może order grzyba?
      Aż takie przerażające te komcie?

      Usuń
    8. 1. Cholera, a my, naiwne, sądziłyśmy, że to poczciwa pleśń. I nawet go nazwałyśmy Hochlandem. ;_;
      2. Nie, nie. D: Twój jest inny. Właściwie to mam tylko jeden, wcześniej przytaczaną noxfae.tumblr.com, ale ona jest normalna, daje trochę zdjęć łiczkraftowych, czasem szernie jakieś właściwości kamieni albo zaklęcie, ale rzadko. Za to inne... Sprawdź sobie hashtag witchcraft. Albo lepiej, #wicca. Na pewno parę rzeczy godnych uwagi Ci wyskoczy.
      3. O rany, to brzmi cudownie. ;_; Chciałabym zgarnąć kogoś i tam pojechać, bo takie rzeczy to jak najbardziej. Są fascynujące, podobnie jak całość słowiańskiego folkloru. A strzygi nawet skojarzyłam w tym kontekście, ale bałam się skompromitować, jakby się okazało, że mi się myli. D:
      4. Jeje, wygrałam życie i Order Grzyba!

      No według mnie nie, ale kilka osób już mi mówiło, że mylę logikę z realnością, w rogu mam czerwony krzyżyk, a także wszystko sugerujące "ale moje opko jest idealne!". Bo, jak wiadomo, jestem złym hejterem.

      Usuń
    9. 1. GRZYB TWÓJ WRÓG! To uniwersalna prawda. Przecież one są jednym z największych koszmarów, jakie można znaleźć w tym wszechświecie. Zaprawdę powiadam, jeśli kiedykolwiek nastanie koniec świata, to za sprawą tych fungowych ohyd. To one są odpowiedzialne za wymieranie. Tak. I do tego szpiegujo.
      2. To jej autorstwa są te zdjęcia? Bardzo ładne. Wicca mnie przeraża, to jest religia z zasadami sztywnymi, o nie. Nie.
      3. Ja jestem samozwańczym specjalistą od takich rzeczy XD
      4. http://oi62.tinypic.com/20gimtj.jpg

      Załóż analizatorinię.

      Usuń
    10. 1. Kurczę! Jakby się zastanowić, grzyb można podpiąć do tylu teorii spiskowych. XD A faktycznie, w domu niczego gorszego niż grzyb na brodziku się nie znajdzie.
      2. Popiszę się ignorancją. Nie wiedziałam nawet, że Wicca to religia. ;_; Tylko że czarownice XXI wieku kochaj ten tag. A zdjęcia chyba bywają i jej, i innych tumblrujących. Jak sądzę.
      3. Kurczę, zazdro :D Mnie takie sprawy zaczęły interesować dopiero niedawno i zagłębiam się powoli, ale... Kojarzysz coś takiego jak Percy Jackson? No to wpadłyśmy w rozmowie z koleżanką na coś takiego jak Obóz Herosów, ale słowiański. I wtedy pewnie w XVI wieku, z rusałkami, latawcami i Perunem. Tak, musiałam tym się pochwalić. Przepraszam. Jezu, jestem taką gadułą w dyskusjach komciowych ;____;
      4. Wydrukuję sobie i powieszę na tablicy! Jest piękny <4

      Wyśmialiby mnie w środowisku. ;_; A poza tym chciałabym pomagać, a nie stosować terapię wstrząsową D: Ale ałtorki tego nie chcą i mamy impas. A, noi rok temu sama nadawałam się do analizatorni. Więc trochę głupio.

      Usuń
    11. 1. Nawet jest książka o ataku grzybów. I piszę opowiadanka miniatury o grzybach. Podesłać? XD
      2. Wicca, czemu budzi to we mnie taką litość.
      3. Jasne, że kojarzę :D Przeczytałam pięć tomów podstawowej serii i pierwszy nastepnej. Ja odkąd pamiętam byłam zafiksowana na punkcie mitologii słowiańskiej, bo krótko mówiąc, gdy mieszkasz w małym miasteczku na Pałukach, babcia opowiada ci o babie jagodowej, mama mówi, że będzie burza, gdy muchy obsiadają okno, to ciężko nie być. Przeczytałam o tym sporo książek i u nas o wielu rzeczach nadal się pamięta. Ostatnie miejsca kultu z bałwanami z drewna rozwalono do szczętu w naszym miasteczku dopiero po 1400 roku, więc ciężko się dziwić. Mnie się podoba to, że jesteś gadułą w dyskusjach komciowych, miło popisać z kimś ogarniętym :D
      4. Wzruszyłam się ;_; Order grzyba jest tylko dla najlepszych.

      W jakim środowisku? Wielu osobom analizatornie pomogły. Mnie na przykład, przez samo czytanie ;) Ale już się nie nadają, czyli jest dobrze. *rzekł człowiek, który przeczytał wszystkie analizy na wszystkich analizatorniach, bo nie ma życia, jest nolifem i żałosnym ludziem bez znajomych*

      Usuń
    12. 1. Dawaj, dawaj! XD
      2. Nie wiem. Pewnie dlatego, że jestem niewyedukowana i kojarzę tylko podpięcie do pentagramu duszy i żywiołów, wcale nie wzoruję na tym sposobu żegnania się i teologii w swoim wykreowanym światku, wcale. ;_; Ale do tego dotarłam potem, już wcześniej ustaliłam, że pentagram to święty znak, bo w wielu kulturach ziemskich uważano go za symbol doskonałości. Nie przynudzam?
      3. O rany, ale tam musicie mieć klimat. ;_; Ale, powiem Ci, jakbym kiedyś popełniła one shota, to waśnie na takich terenach. Bo z jednej strony, Sarmaci uważali się za strasznie katolickich, a z drugiej istniały ziemie, jak Twoje okolice. I takie odkrycie - przez młodych - ze istnieje Swarożyc i jego dzieci, byłoby bardziej szokujące niż dla takiego Percy'ego. A o tych muchach nie słyszałam, ale brzmi też bardzo, no, słowiańsko. Też się cieszę, bo rzadko z kim mam :D
      4. Zaraz się wzruszę i obie będziemy tutaj takie wzruszone! ;___;

      Morzosferze. ;-; A to akurat prawda, mnie pomogły potem. Bo wcześniej dostałam się do pewnej oceniającej z morzosfery, również analizatorki, i ona bardzo mi pomogła. To też była terapia wstrząsowa, ale k.
      *e tam, nieprawda, a analizki czasem po prostu fajnie się czyta :D*

      Usuń
    13. Do tej pory moje życie było bardzo szczęśliwe. Zanurzony aż po kapelusz w wilgotnym bogactwie runa, mieszkałem sobie w lesie łęgowym. Niedaleko mnie rósł sobie okazały borowik wspaniały, ale nie dzieliliśmy ze sobą grzybni. Jakże by mogło być inaczej! Przecież jestem dumnym przedstawicielem gatunku Boletus satanas!

      Borowik koło mnie był faktycznie wspaniały, trzonek miał miodowego koloru i pękaty jak słoik. Gąbczaste podbicie kapelusza swoim niezwykłym kolorem barwy brzuszka sikorki przykuwało uwagę wszystkich komórek światłoczułych ułożone w górnych partiach kapeluszy moich pobratymców. Ale najokazalszy i najgodniejszy uwagi był bez wątpienia sam kapelusz mojego sąsiada. Jednolicie brunatny, połyskujący tajemniczo, miał przekrój poprzeczny idealnego koła. Choć zawistne grzyby dwunogie, które pojawiały się w naszej okolicy od czasu do czasu, bardzo chciały znaleźć jakąś niedoskonałość, szpecącą doskonałe chitynowe ciało borowika, nigdy im się to nie udało. Żadnego ugryzienia owada, plamki, nic. A obok tego cudu natury rosłem sobie ja, grzybek, który z grzybni wypuścił tylko jeden marniutki owocnik. To logiczne, że bardzo się zdziwiłem, gdy Długie Noże zabrały mnie ze sobą.



      Oczywiście, najpierw odcięły mojego sąsiada, potem poczułem po prostu ciepły dotyk nagrzanego od trzymania w spoconej łapie noża w dolnej części trzonka i straszliwy ból. Na szczęście szybko wyłączyłem strzępki odpowiadające za przewodzenie tego doznania zmysłowego. Nagle stałem się niepełnym bytem. Część mojego ciała w żyznej pozostała próchnicy, połączona z korzeniami rosnącego nieopodal drzewa mikorytycznym związkiem obopólnego oddania. Z jednego pełnego organizmu stały się dwa, oba na swój sposób ułomne. Pozostała grzybnia pewnie niedługo wytworzy sobie kolejny owocnik i będzie tak jak przedtem. Ale co z tą częścią mnie, która została wyrwana ze swojej macierzy, się stanie?

      Zabrali mnie pewnie dlatego, że mój sąsiad wspaniały zwrócił ich uwagę, myśleli zapewne, żeśmy tym samym organizmem, jedną świadomą grzybnią. Pogrzybia mi to, naprawdę. W całości wrzucili mnie nożownicy do wody, nie zadawszy sobie nawet trudu, by mnie na mniejsze części pokroić tak, jak to wcześniej ze wspaniałym uczynili. Czyżbym był aż tak mizernej postury? Otaczały mnie brązowe, metalowe ściany, woda była coraz gorętsza i gorętsza, rozpuszczona w niej sól wbijała się we mnie szczypiącym taranem osmozy. To było tak niefungitarne! Szalona woda bulgotała wściekle, a ja, zapomniawszy o tym, że i tak nikt mnie nie usłyszy, zacząłem krzyczeć przeraźliwie, widocznie całkiem nierówno pod kapeluszem już miałem.

      Wyłowili mnie i ich oczom ukazało się ciało tak już przekształcone, że ciężko nazwać je było podstawczakiem. Zimny dotyk bieli talerza, potem zostałem w całości pożarty przez wąsatego potwora, który nabił mnie na jakieś upiorne metalowe kolce. Kwasy paliły mnie nieubłaganie, wiedziałem, że to już koniec, ale miałem świadomość, że gdzieś w swoim lesie będę żyć nadal, nie wszystek umrę. I tak w swoim wnętrzu czułem, że to wszystko jest straszliwie niesprawiedliwe, niesprawiedliwe dla grzybiej strony, bo prawda prawdą, ale sprawiedliwość po naszej stronie musi być zawsze, rozumiecie chyba!

      Z nagłym przypływem nienawiści do całego świata, poruszyłem się w tym ciemnym worku pełnym okrutnie palących kwasów, napierałem na jedną ze ścian z całej swojej siły królestwa Fungi. Przedzierałem się wytrwale, drąc tkanki na krwawe strzępki, kwas rozlał się po organizmie Długiego Noża i wypalał go od środka. W końcu mój kapelusz przebił się na świeże powietrze. Trzonek mój rozdarł się na dwie kończyny i wygrzebałem się z bulgocącego stworzenia. Otrzepałem buciki z flaczków i pobiegłem w stronę światła – otworu w ścianie. Wolność kocham i rozumiem, wolności oddać nie umiem...

      Usuń
    14. 2. Nie litość z powodu Ciebie, tylko żal mi tych wiccanek i innych wiccanów ;) Tak btw, jak kilka kresek może mieć jakąkolwiek moc.
      3. Pisz to ;_;

      Morzosfera, jak ja to dobrze znam c;

      Usuń
    15. Dobrze, to niech poleci komć. Rany, to słowotwórstwo było genialne, wiesz? I jeszcze to zakończenie - takie złowieszcze, że łoo, przerażający szatan. Opis Szlachetnego Borowika wyszedł prześlicznie, podobnie jak tamto zabójstwo grzyba, równie sprawnie opisane. Bo to było zabójstwo. ;-; Biedny człowiek. Ale serio, ta miniatura jest tak dobra, że spokojnie możesz ją dokądś słać czy coś. ;_; Zazdroszczę, że umiesz pisać takie krótkie formy, które mają i opisy, i akcję, i jakieś dramatyczne zwroty D: I oczywiście wyżej wymieniane słowotwórstwo. Urzekające jak rzadko co. Także dziękuję, że się podzieliłaś :D

      I jeszcze jedno: PRZEZ CIEBIE GRZYBOBRANIA BĘDĄ TRAUMATYCZNE. ;________________;

      2. A nie wiem. W ogóle jak czytam o tej wicce, to nic się nie da zrozumieć, to jakiś kosmiczny bełkot D:
      3. Tak będzie! :D Dogadałam się z koleżanką i powoli zaczynamy myśleć o dłuższym one-shocie za czasów Potopu. No kurczę, cały mój risercz się nie przyda, ale. ;_; Chodzi o to, żeby dopakować obóz herosów skandynawski i skonfrontować go ze słowiańskim. *A przy okazji może wepchniemy Karolowi Gustawowi Randomowy Artefakt Od Freyi z +2417541263 do charyzmy(brzmi jak erpeg ;-;), bo nie wiadomo jaką musiał mieć, żeby polscy panowie kupili jego obietnice.* No, naprodukowałam się, już siedzę cicho ;_;

      Usuń
    16. Ja to chyba na jakiejś ostrej fazie pisałam, co dziwne jest, bo nic nie biorę, to chyba od zbyt wielu nieprzespanych nocy. Słowotwórstwo? Cieszę się, że Ci się podobało, moja znajoma powiedziała, że ktoś, kto napisał zdanie ,,Otaczały mnie brązowe, metalowe ściany, woda była coraz gorętsza i gorętsza, rozpuszczona w niej sól wbijała się we mnie szczypiącym taranem osmozy." powinien mieć dożywotniego bana na pisanie czegokolwiek, więc wiesz. Smutek. No nie wiem, czy to można nazwać akcją. Grzyby są złe. Trzeba chodzić na grzybobrania, żeby je wytępić.

      2. ROGATY BOG! POTRÓJNA BOGINI!
      3. Z czasów potopu powiadasz... Jeśli masz jakieś zapytania, co do słowiańskich wierzeń, zwłaszcza demonologii, to śmiało pytaj, coś niecoś o tym wiem. I nie słuchaj Brucknera. Boże boże daj mi to do przeczytania, będę po nogach całować. Ale mam nadzieję, że w opowiadaniu to my wygramy?

      Usuń
    17. Może to środki nasenne albo orzechy arachidowe? ;-;
      Było cudowne! :D A te słowa są smutne, ale mnie to opko się bardzo podobało.
      A to ma sens! A już zaczęłam się bać. D:
      2. Od politeizmu do motoneizmu plus święta solarne i pentagramy. Okej. ;_;
      3. O, to ja bardzo chętnie. :D Będę podpytywać o pewne rzeczy, uprzedzam. Nie będę ufać. Oczywiście, że dam! :D Dowiesz się, jak tylko ruszą prace. Jasne, że wygramy - z drimtimem wszystko jest możliwe. :D I brzeginy wyglądające z krzaków i dogadujące Szwedom przez ich kapelusiki z piórkami, butki na obcasie i pończoszki. :D

      Usuń
    18. Zacznij tego bloga z twórczością publikować, a nie w komentarzach gdzieś rozsyłasz :D

      Usuń
  3. Pólka czarownicy jest świetna, za to 3 zdjęcia się boje.

    OdpowiedzUsuń
  4. Najbardziej przerażają mnie zdjęcia nagrobków, tych starych i opuszczonych brrr :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W dodatku to są żydowskie macewy gdzieś przy granicy z Białorusią. Klimat tego miejsca jest... specyficzny. Nie wiesz, czy jeszcze jesteś w tym samym świecie, czy już nie.

      Usuń
  5. Maść końska... W życiu bym nie zgadła. Głosowałam na nietypową odmianę ślimaka.
    Jednakl maść końska to coś pięknego. Podobno kilka lat temu była hitem wycieczek szkolnych do Czech- wszyscy zamiast czekolady studenckiej kupowali końską maść.
    Nie, półka czarownicy nie robi wrażenia na człowieku, który miał w szafie cały autentyczny szkielet. Zresztą, widziałam dzisiaj taki szkielet stojący jako ozdoba na działce. Miał w ręce latarnię.
    To zdjęcie z pęcetą czy czymś kojarzy mi się bardzo prozaicznie z wyciąganiem psu kleszczy. Ale na legitymacyjne może być.
    Ale macewa mi się podoba. Gdzie ją znalazłaś? Polecam kirkut w Koronowie, bardzo ładnie zachowany, kilka chylących się, wysokich macew pisanych po niemeicku i hebrajsku... Z czasów powstania styczniowego bodajże.

    OdpowiedzUsuń
  6. Zdjęcia są bosko mroczne! Nie chciałabym się obudzić i zobaczyć takiego lekarza nad sobą D: chyba zaczęłabym krzyczeć i wiać ze stołu operacyjnego.
    Palec? Na początku skojarzył mi się z kisielem, ale przeczytałam wyżej, że to maść XD.

    OdpowiedzUsuń
  7. Dobre zdjęcia moim zdaniem :D
    Obstawiałam, że to ogonek rybki, ale później zauważyłam paznokieć i faktycznie ;-;

    OdpowiedzUsuń
  8. O, fajne zdjęcia ;3 Ale nie mogę rozkminić co to to czerwone :D

    OdpowiedzUsuń
  9. mroczne i bardzo mi się podobają . Szalony lekarz to zło :(

    OdpowiedzUsuń
  10. Palec w kisielu moczony. takie moje pierwsze skojarzenie, jeśli chodzi o te "tajemnicze zdjęcie" :D.
    Haha... jeśli chodzi o klej "magik", a dokładniej o "magic" to jest on bardzo popularny i nie jest on tylko do papieru. ^__^

    OdpowiedzUsuń
  11. Makabryczne zdjęcia trochę XD Ten palec mi się z krwią skojarzył ;/
    Za każdy komentarz się odwdzięczam!
    http://otaku-okaeri.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Ten lekarz mnie jakoś nie przeraził, chyba za dużo Dr House'a... Ale tak to mhrocznie, zaiste.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muahahahaha. Ale dobrze, że aż tak przerażająco nie jest.

      Usuń
  13. Deszcz wysłałam, ale nie wiem, w jakich ilościach dotarł. Na pewno zrobiło się zimniej :D
    Maść końska? Zaraz zacznę się nią bawić chyba, mam całe opakowanie jeszcze xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zimno się zrobiło, ale póki co nie padało ani wczoraj, ani dziś :D

      Usuń