środa, 14 maja 2014

Jak bawili się w średniowieczu? Część pierwsza.

     Cześć i czołem! Ci, co wiedzą, że zostałam członkiem załogi powiedzą ,,no rychło w czas, dziewczyno". Jakoś tak wyszło, że mimo iż temat mam już wybrany od kilkunastu dni, piszę to dopiero teraz. Także witam wszystkich bardzo serdecznie, kłaniam się w pół, jestem Pimeys, czy jak ktoś woli Pim. Rozpisywać się za bardzo tutaj nie będę, albo chociaż nie o sobie, bo w końcu i tak mało kogo to obchodzi ;)

     Średniowiecze miało to do siebie, że nie było ani telewizji, teatr był nudny, większość nie umiała czytać i tak ogólnie to mało rozrywek było, bo nikt nie chciał robić z siebie zbytnio błazna (nie to co w dzisiejszych czasach). Tak więc, żeby choć trochę rozbudzić znudzonych ludzi, został wprowadzony dość urozmaicony system kar i sposobów na publiczne zabijanie. Już starożytność pokazała, że ludzie łakną krwi, dopóki nie jest ich, więc czemu by nie?

Toca

http://blogs.ua.es/latortura/files/2010/12/la-toca-otra-tortura-de-agua.jpg
http://blogs.ua.es/latortura/files/2010/12/
la-toca-otra-tortura-de-agua.jpg
     Cała zabawa polegała na związaniu ofiary, ułożeniu jej w pozycji leżącej, wsadzeniu do ust pasa lnianego płótna i wlewania wody do momentu, aż ofiara, czując, że się dusi, połknie razem z wodą większość materiału. Gdy to już nastało, chwytało się to, co zostało poza ciałem torturowanego i hop do góry, szybko wyciągało się płótno z powrotem. Wyobraźcie sobie ten dotkliwy, palący ból, kiedy materiał szybko przedziera się przez wasze wnętrzności. Jeśli wierzyć Internetowi, to na podstawie tej tortury powstała trochę odmieniona wersja (bo nie każą już połykać materiału, a jedynie sprawiają, ze ofiara ma wrażenie tonięcia), która pomaga amerykanom przesłuchiwać osoby podejrzane o współpracę z Al Ka'idą.


Tortura wodna

     Ten sposób tortury wydaje mi się dość ciekawy. Subtelny, nie pozostawiający urazów fizycznych, a działający głównie na psychikę. Nie jest jakoś specjalnie wymagający, nie potrzeba tu jakiegoś szczególnego doświadczenia czy sprzętu, bo wystarczy jedynie miejsce na położenie unieruchomionej ofiary i coś, co pozwoli powoli kapać wodzie w dół. Zapewne domyślacie się już, jak dokładnie to wyglądało, ale i tak pozwolę sobie to tu opisać. Otóż naszego ,,szczęśliwca" unieruchamiano, układało w pozycji leżącej i ta woda nad nim spokojnie kapała mu na twarz. Nie wydaje się jakoś specjalnie okrutne? Słynni pogromcy mitów też wątpili w jej skuteczność, dlatego postanowili to sprawdzić. Jaki był rezultat? Sprawdźcie sobie sami.
[Dla tych, którym nie chce się oglądać, pani się popłakała, także myślę, że ta tortura to nie jest jakiś pic na wodę (taka tam mała gra słów :) ]


http://i112.photobucket.com/albums/n194/inkwizycja_religia/kolyska_judasza2.png
http://i112.photobucket.com/albums/n194/
inkwizycja_religia/kolyska_judasza2.png
Kołyska Judasza

     Ta jakże niewinnie brzmiąca nazwa to tylko taka zmyła, nie dajcie się zwieść! Ta metoda ponoć służyła głównie do dbania o to, by przesłuchiwany nie zasypiał, no i czasami do karania niedotrzymujących celibatu zakonnic. Ofiarę spuszczało się na taką mniejszą wersję metalowej piramidy zacnymi czterema literami na czubek. Oczywiście, żeby nie było zbyt łatwo, to w zależności od prowadzącego, ofiarę na tym ustrojstwie kołysano, bądź podnosiło się i spuszczano z większą prędkością. Jak się domyślacie, większość dbała o to, żeby okazywać jak najmniejsze zmęczenie, żeby nie zostać ukołysanym.




     Tak więc, to na dziś tyle, choć oczywiście to nie wszystko, a jedynie wybrana część tego rozległego tematu, jakim są tortury (a dodajecie do tego jeszcze inne epoki). Mam nadzieję, że Was nie zanudziłam i mój pierwszy występ nie wypadł aż tak źle, a jeśli będzie jakikolwiek chętny, mogę przedstawić jeszcze kilka średniowiecznych pomysłów na zajęcie sobie czasu wolnego. A jak na razie odmeldowuję się, czołem!


7 komentarzy:

  1. Zawsze ciekawiły mnie metody tortur, nie tylko w średniowieczne
    chodź prawdę powiedziawszy czasem aż strach na to patrzeć.
    Powiedzmy że często wyobrażam sobie ból nieszczęśników i... hmm całe moje zaciekawienie pryskało gdzieś na moment. Nie które metody były dla mnie po prostu zbyt ciężkie, ale później ciekawość znów wraca. Czy to normalne? ^^. Świetnie wszystkie opisałaś :) z tych zabaw znałam tylko pierwszą. bardzo bym chciała część drugą zabaw!
    pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam podobnie parę lat temu. Po prostu nie umiałam o tym czytać, bo żołądek podchodził mi do gardła i nie chciał wrócić na swoje miejsce. Teraz już ze spokojem jem oglądając sekcję, więc i takie tortury nie robią na mnie większego wrażenia, To kwestia podejścia do sprawy.
      Również pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Ciekawe, że woda kapiąca na twarz może mieć zastosowanie jako tortura...

    Zapraszam do siebie: bajeczne-inspiracje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Obiło mi się kiedyś o uszy, że Rosyjskie KGB stosowało Tocę, ale trochę przerobioną, polegającą właśnie na tonięciu bez tonięcia.

    Takie kapanie musi być straszne, te uczucie gdy chcesz się podrapać i nie możesz, to doprowadza do szału.

    Osobiście najbardziej bałbym się Kołyski, musiała być straszna kiedy ktoś miał hemoroidy...

    Tak więc, witaj w Teamie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm. Osobiście mam okropny lęk przed wodą(spokojnie, kąpie się, to trochę trudniejsze do wytłumaczenia) i wolałabym już nawet kołyskę, tyle obyło się bez wody.
      Tak, dla ludzi z hemoroidami to musiał być koszmar. Albo tych z nadpobudliwością. W sumie to dla każdego to musiał być koszmar, inaczej to by nie było torturą.
      No i dziękuje za przywitanie, mam nadzieję, ze nie zniechęcicie się do mnie szybko :)

      Usuń
    2. Osobiście mam bardzo wrażliwą skórę na twarzy, samo uczucie ściekającej po twarzy kropli wody wywołuje potworne uczucie swędzenia, a kapanie to już by w ogóle była tortura. Czy kapanie nie wywołuje także potrzeby pójścia do toalety?

      Słyszałem, że w dzisiejszych czasach w jakimś więzieniu torturują więźniów muzyką Justina Bibebera. To dobpiero tortury :C Gdyby jeszcze Kwiatkowskim...

      Usuń
  4. No rzeczywiście, świetne mieli zabawy :D

    OdpowiedzUsuń