piątek, 13 czerwca 2014

Jak rozpoznać czarownicę? Poradnik.

     Doskonale zdajecie sobie sprawę z tego, że czarownice są źródłem wszelkiego zła, a przynajmniej znacznej jego części. Tak z grubsza czterech dziewiątych. Żeby uniknąć nieprzyjemnych skutków ich zbrodniczej działalności należy jak najszybciej rozpoznać je i zneutralizować. Przecież nie chcemy, by odebrały naszym lodówkom mleko, sprowadziły klątwę pryszczy albo, co gorsza, klątwę przybierania na wadze. Tak, tak, potrafią to, to i jeszcze więcej. Dlatego w trosce o Wasze zdrowie i życie postanowiłam zrobić mały poradnik. 

1. Wygląd.
Słyszeliście pewnie, że czarownice są rude. Z moich badań wynika, że kolor włosów nie ma znaczenia, a zresztą, w obecnych czasach, gdy lwia część kobiet farbuje włosy... Czarownice są podstępne – wcale nie mają zrośniętych brwi, zielonych oczu, brodaweczek, kartoflowatego nosa, długich paznokci. Maskują się idealnie, a plotki, jakoby miały posiadać cechy wymienione powyżej, są rozpuszczane przez same czarownice w ramach dezorientowania przeciwnika. Jedynie jedna cecha stereotypowej czarownicy jest prawdziwa. Wiedźmy miewają trzeci sutek, którym karmią samego diabła. 

2. Otoczenie.
W dzisiejszych czasach ciężko znaleźć dobrej jakości domek na kurzej stópce, a nie jakąś chińską podróbę, chatki na skraju wsi też się przejadły, bo reumatyzm, bo zimno, bo mieszkanie w bloku wygodniejsze, no i więcej sąsiadów, którym można życie pozatruwać. Czarownice mogą być wszędzie tam, gdzie ludzie. Prosta zasada. Mogą udawać, że się izolują, ale tak naprawdę w prawdziwej samotni ich nie spotkacie. Czarownica nie pustelnik, ludzi męczyć musi. 

3. Zwierzęta.
Ponieważ utarł się przesąd, że wiedźmy mają czarne koty, które przynoszą pecha, a czasem mieszka w nich nawet diabeł, wiedźmy hodują koty białe. Wyjątkiem jest Wielka Brytania – tam biały kot jest zły, dlatego czarownice mieszkają tam z kotami czarnymi. Widzicie, ile w ich działaniach jest perfidii! 


4. Dieta.
Masz sąsiadkę, która przepada za kuchnią francuską? Uważaj, to może być wiedźma! Żaby i ślimaki zawsze były składnikami wielu dań kuchni czarowniczej, a zawsze mniej podejrzeń wywołają żabie udka w potrawce niż duszone wstężyki ogrodowe uzbierane pieczołowicie na łące obok dworca. Pamiętaj, by nigdy nie zapraszać wiedźmy na wspólne wędkowanie – ani się obejrzysz, a wyżre Ci całą pinkę z pudełka!

5. Kościół.
Wbrew powszechnej opinii wiedźmy z wielkim ulubowaniem odwiedzają wszelkie Kościoły, zwykle na tę okazję przywdziewają różnobarwne berety. Kochają plotkować, sprawiać, że księża jąkają się podczas modlitwy, a przyzwoici ludzie nie mogą się należycie skupić podczas nudnego kazania. Czarownice dobrze wiedzą, że pod latarnią jest najciemniej.

6. Sposoby na zdemaskowanie.

1) Zawsze możesz wrzucić czarownicę do wody i zobaczyć, czy pływa, czy tonie. Jeśli pływa, to znaczy, że mieszkacie na pojezierzu i tu każdy umie pływać lub macie dużo basenów w okolicy, a jeśli tonie, to znaczy, że albo nie jest wiedźmą, albo udaje. W każdym razie, z tego testu niewiele wynika, dlatego odradzam jego stosowanie. 

2) Obserwuj dokładnie osobę podejrzaną. Sam poznasz, że coś jest nie tak. Wiem, wiem, mega odkrywczy sposób.

3) Czarownica zawsze pierwsza pcha się do wózeczka/łóżeczka, by zobaczyć małe dziecię. Na pewno chce rzucić uroki lub przywołać jaką mamunę.

4) Słuchaj, czy czarownica mówi do siebie. A jeśli mówi, to słuchaj, co mówi. Jeśli złorzeczy, to znaczy, że jesteś w Polsce. 

5) Porozmawiaj z osobą podejrzaną. Czarownice ociekają wręcz słodyczą, ale jest ona tak sztuczna, jak większość parówek w Biedronce. 

6) Jeśli podejrzana jest teściowa lub zła starsza siostra, prawdopodobieństwo, że jest czarownicą wzrasta o osiemdziesiąt procent.

7. Zdemaskowałeś czarownicę.
Co teraz?
Ucieeekaj!
Albo skontaktuj się ze mną. Bardzo chętnie pomogę.



Tak na dole jeszcze napiszę, że notka ta ma charakter żartobliwy. Jak dla mnie jasno wynika to z jej treści, ale różni ludzie kręcą się w internetach.

11 komentarzy:

  1. Odnoszę wrażenie, że po odniesieniu tych wszystkich rad do świata rzeczywistego okazałoby się, że 99,9% populacji kobiet to wiedźmy... a może właśnie tak jest? :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Biedne ślimaki :c We Francji muszą być same wiedźmy! Dobrze chociaż, ze wiedźmini są z polski!

    Wiedźmy pewnie też używają dużej ilości różnorodnych grzybów. Przecież każdy wie, że grzyby to zło!

    OdpowiedzUsuń
  3. Hm, mój kot jest szary, ale to nie znaczy że moja siostra nie może być czarownicą! Pewnie się świetnie maskuje! Ale zdradzają ja włosy- to nie jest normalne, żeby człowiek wyglądał jak niedźwiedź! stanowczo jest wiedźmą, i to pewnie wiedźmą z Litwy, wiadomo, gdzie największe niedźwiedzie są!
    Moja siostra jest wiedźmą, lecę do ,,rozmów w toku"!

    OdpowiedzUsuń
  4. O rany, powaliłeś mnie czwartym sposobem na zdemaskowanie czarownicy! Szkoda, że mimo żartobliwego tonu posta, masz w tym dużo racji.
    Jeśli chodzi o Kościoły, to coś w tym musi być. U mnie chyba była jedna, bo miałam księdza, który cały czas się jąkał. To ci dopiero, kto by pomyślał!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wczoraj łapałam ślimaki, mam nadzieję, że nikt nie pomyśli, że jestem wiedźmą :D

      Usuń
  5. Czarownic w Toruniu sporo musiało być. Ale przeżyłam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja czarownice wyobrażam sobie jako Yennefer z Vengerbergu! :D

    OdpowiedzUsuń
  7. cholera, nie dalej jak dwa dni temu kolega nazwał mnie czarownicą. w takiej powiedzmy para-kłótni. kurważ, muszę przemyśleć sprawę,.

    OdpowiedzUsuń
  8. ja urodziłam sie jako czarownica lol

    OdpowiedzUsuń