czwartek, 29 sierpnia 2013

Świętość to pojęcie względne – o dziwnym obrazie.

   Tajemniczy obraz przedstawiający Jezusa Chrystusa przyciąga ludzi z całych Czech. Obraz pokazuje twarz Syna Bożego z zamykającymi się i otwierającymi oczami. Wielu gości prowadzonej przez Oldricha Klimę ,,Galerii Handricat" w Pilsen pyta, czy jest to tylko świetlna sztuczka, czy może coś bardziej duchowego.




      Tak brzmi opis tegoż obrazu, praktycznie na każdej stronie, jaką przeszukałam o tym tajemniczym dziele. Informacji jest naprawdę mało, co również w pewien sposób zainspirowało mnie do napisania na ten temat. Myślę, że ten obraz ma służyć człowiekowi, jego własnym odczuciom, a nie historii, która pomimo, że jest poruszana w wielu kręgach, to wciąż nikt się w nią dokładnie nie zagłębił. Pomimo to odszukałam parę ciekawych informacji, które być może pomogą nie tylko mi zrozumieć ten obraz.

      W 12 w.n.e., stary kuśnierz miał przygotować niespotykane dzieło – jeśli mu się uda, być może zostanie uratowany przed śmiercią na stryczku. Oczywiście, jak każdy wierzący człowiek, wznosił modły do Boga, ponieważ nawet w tamtych czasach pewnie istniało coś takiego jak „Stowarzyszenie Hejterów”, więc to logiczne, że modlitwa to jedyne co mu zostało. Jak zwykle musi być jakiś haczyk – jedną z niepotwierdzonych wiadomości, jest to, że w ogóle nie był uzdolniony w stronę malarstwa. Odnoszę wrażenie, że sąd, który wydał taki a nie inny wyrok, był pełen sadystów.  Jednak nie jest to koniec dziwnych okoliczności powstania obrazu, o nie. Ponoć ten obraz został narysowany pod wpływem boskiego natchnienia, można by rzec, że sam Jezus przyczynił się do powstania tego dzieła. Jedną z ciekawszych historii nawiązujących do tego obrazu jest to, że ma on opętać grzeszników, a dobrych błogosławić.

      Tyle jeśli chodzi o naciągane fakty. Tak naprawdę (co jest dosyć dziwne) nikt nie przejmował się losami autora, może to nawet zamierzony efekt, żeby obraz był oceniany ze względu na przesłanie, jakie jest w nim zawarte, a nie na autora.

      ,,To jest naprawdę rzecz tajemnicza. Każdy, kto spojrzy na obraz, jest zgodny co do tego, że wewnątrz tego obrazu jest coś głębokiego. Niektórzy wracają raz po raz, by po raz kolejny go zobaczyć", mówi antykwariusz Oldrich Klima. Obraz namalowany przez nieznanego artystę kupił niegdyś właśnie Klim. Od kiedy wystawił go w swoim sklepie w Pilsen, przyjeżdża do niego bardzo wielu gości. ,,Ludzie reagują na obraz różnie, jedni pozytywnie, inni negatywnie. Gdy zobaczyłem go po raz pierwszy, byłem przerażony. Teraz jestem do niego nastawiony przyjaźnie. On posiada dobre cechy i nie widzę w nim żadnego zła"- mówi Klima.

      Jest wiele opinii na temat tego obrazu. Są również bardzo podzielone, niektórych straszy, niektórych ciekawi. Pomimo tego, że „ciekawość to pierwszy stopień do piekła”, to gdybym miała więcej źródeł na pewno zagłębiłabym się bardziej w tym temacie. Jednak taki obraz kogoś, kto ma być uosobieniem dobra, jest dość przerażający. Kwestie wiary zawsze były i będą sporne, są takie tematy, gdzie możliwość dojścia do porozumienia jest bardzo trudna.

     W moim odczuciu jest to bardzo ciekawe przedstawienie owej osoby. Jako osoba święta, jest przedstawiana jako miły człowiek z uśmiechem na twarzy, a jednak obraz nieznanego autora jest dla nas takim „przypomnieniem”, iż Jezus, pomimo swej świętości, przeżył na ziemi wiele cierpienia, a ta świadomość jest raniąca nie tylko dla niego, ale również dla innych. Ktoś, kto powinien sprawiać, że czujemy się bezpieczni, może w tej chwili wyglądać jak ktoś, kto nas o coś osądza. Samo patrzenie na ten obraz napawa mnie niepokojem i smutkiem. Przeraża mnie to, że ma tak bardzo niezbadane, drugie dno.

      Każda opinia jest inna. To co ja napisałam jest zaledwie cząstką tego, co być może chciał przekazać autor. Uważam, że każdy może spojrzeć na ten temat na własną odpowiedzialność, każdy może wyrazić własną opinię na ten temat, może dlatego został stworzony właśnie ten obraz? Sama nie wiem, a jak Wy sądzicie?

13 komentarzy:

  1. Przyznam, ze sama jestem niewierząca więc od razu odpadają u mnie wszelkie teorie mówiące o boskości tego obrazu. Pewnie faktycznie chodzi o grę światła i takie tam :3 Sam obraz jest jednak...co najmniej..niepokojący. Chociaż mnie od zawsze przerażały lekko malowidła przedstawiające Jezusa czy świętych o.o

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem średnio wierząca, ale i tak uważałam, że wyjechanie na Ludożercę z Jezusem jest złym pomysłem ;_; I chyba miałam rację, bo mogę kogoś urazić.
      Ja nie wiem... Po prostu wydaje mi się taki smutny i ponury i trochę mnie to "boli"... ;_;

      Usuń
    2. E tam, poprawność polityczna i religijna, to nie my! My jesteśm,y poszukiwaczami prawdy ;___;

      Usuń
    3. Ludożerca to wrota wiedzy otwarte dla niedowierzających człeków! Sama jestem wierząca i niepraktykująca (bo jestem za leniwa na chodzenie do kościoła), więc to, że ktoś napisał coś o Boskim Obrazie jakoś mnie nie rusza. Ale historia sama w sobie jest ciekawa. I to bardzo. Podobno była figurka Maryi, która zmieniała swój wygląd, kiedy tylko Lucia dos Santos (najstarsza z objawienia Fatimskiego) przyjechała. Nie jestem pewna, był o tym jakiś film (oczywiście tytułu nie pamiętam)... Ale takie rzeczy tylko u nas, na planecie ziemniaków ;__;

      Usuń
    4. Dziękuję, a już myślałam, że ktoś mógł uznać to za niepoprawne ;___;
      Obrazy i figurki to nic, lepsze cienie w oknach, i boskie zacieki na ścianie ;___; A potem się dziwimy, że uważają nas za dziwny kraj...

      Usuń
    5. My nie jesteśmy dziwni. Nasz kraj jest jedyny w swoim rodzaju xD

      Usuń
    6. Jeśli stawiasz sprawę w ten sposób to tak xD
      Ale nic nie zmieni faktu, że Kraków to kolebka zła.

      Usuń
    7. Nieprawda, bo Toruń.
      https://sphotos-a-cdg.xx.fbcdn.net/hphotos-prn2/1186091_1412786482274122_1914390328_n.jpg

      Usuń
    8. Mysza, to ja odprawiam czarne msze w gimnazjum, Kraków to kolebka zła, i gołębi, które również męczą naszą biedną Ronnir. Musisz kiedyś przyjechać, przeciągnę Cię na złą stronę mocy.

      Usuń
    9. http://zapodaj.net/b971b2e4cf187.jpg.html ;__; Wiem, że jestem biedna ;__; Ale w Krakowie jest smok Wawelski i krowy tam nie biegają po głównej ulicy (Suwałki~)

      Usuń
  2. Ciekawa historia. Mnie też ten obraz przeraża, dobrze napisałaś. Jezus przeżył wiele cierpienia więc czemu miałby być ukazany tylko jako wesoła, dobra postać.

    OdpowiedzUsuń
  3. To jest takie przerażające.On okropnie na mnie działa.Jest...przerażający

    OdpowiedzUsuń